Stanisław
Janke, literat kaszubski i krytyk
Od czasu gdy zaistniała literatura kaszubska,
Kaszubi zaczęli mówić własnym głosem o swoich
sprawach. Przedtem byli anoninowi. Dla mnie
jest też szczególnie ważne, że od 150 lat
nigdy nie przerwano tradycji literatury kaszubskiej.
Zawsze była twórcza kontynuacja i konfrontacja
między pokoleniami litaratów kaszubskich.
Po drugie nasza literatura inspirowała zawsze
i inspiruje pisarzy poklskich, np. Stefana
Żeromskiego ("Wiatr od morza"),
Melchiora Wańkowicza ("Walczący gryf",
"Na tropach Smętka"), Deotyma ("Panienka
z okienka"), także niemal wszyscy gdańscy
literaci wykorzystują motywy kaszubskie, np.
Lech Bądkowski, Zbigniew Żakiewicz, Róża Ostrowska,
Bolesław Fac, Paweł Huelle. Mimo że Kaszubów
jest zaledwie jeden procent populacji naszego
kraju to nakłady są porównywalne z nakładami
literatury polskiej.
Prof. Jerzy Treder, znawca
literatury kaszubskiej
Literatura kaszubska jest fenomenem. Ona
powstała w czasach, gdy już wielu uważało,
że nic już z tego nie będzie. To było w niewoli,
w czasach pruskich, w sutuacji gdy nie było
znormalizowanej odmiany języka kaszubskiego.
Siłą Ceynowy była bezprzecznie jego odwaga
i determinacja. On miał tylko samych przeciwników,
gdy chodzi o obszar historyczny Polski. Miał
natomiast sympatyków wsród braci Słowian:
Czechów czy Łużyczan. Jednym z przeciwników
był Derdowski, choć w rezultacie jest kontynuatorem
i spadkobiercą Ceynowy. Zawęził język tylko
do literatury pięknej. Ceynowa natomiast traktował
ją znacznie szerzej. Wygląda na to, że piśmiennictwo
kaszubskie tak silnie się rozwinęło i zadomowiło,
że można być spokojnym o jego przyszłość.
Jest coraz więcej piszących. Można mieć obawy
co do zachowania języka, natomiast literatura
będzie się rozwijać.
Red.Eugeniusz Pryczkowski
|